RSS
wtorek, 06 października 2015

      Podobno im więcej osób w pomieszczeniu, tym jest cieplej. Niby sympatycznie, bo właśnie zbliża się zima. Ja chyba jednak wolę się ciepło ubrać i mieć dostęp do świeżego powietrza. Im więcej spotykam ludzi, tym bardziej uświadamiam sobie, że większość z nich to nieokrzesane bydło. Być może to wynika z tego, że jestem źle przystosowana do świata zewnętrznego. I to może "we mnie jest bydło"? Albo sytuacje, których jestem świadkiem są dla mnie czymś w rodzaju science fiction.

 

      Patologia goni patologię. Idąc do pracy, potykam się o bruk intelektualny. Ale i tak nic nie przebije sytuacji, gdzie dziecko kocimi oczami patrzy w sklepie na batonika i prosi rodzica o kupno owej słodkości, a ten zaś odmawia, twierdząc, ze nie ma pieniędzy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby tenże rodzic za chwil parę nie kupił pół literka procentowego płynu. Świetne, prawda? Najgorzej, że tacy ludzie dostają pieniądze z ciężkiej pracy podatników (w sprawie słusznej, bo dla dzieci), a zamiast zadbać o potomstwo trwonią większość na bełty i mózgotrzepy. Nienawidzę. Cholera mnie strzela, jak na to patrzę, ale co szaraczek człowieczek może poczynić... 

 

      Czuję presję na sobie, że powinnam coś zrobić. Nie robię nic. Zobojętnienie wynika z braku empatii i zapatrzenie w czubek własnego nosa? Lenistwo? Nie wiem. Strach przed odpowiedzialnością za innych ludzi?

 

     Wiarę we wszystko przywracają mi  promienie słoneczne, które roznoszą wokół siebie Ludzie. Wspaniali Ludzie.

12:38, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (8) »
sobota, 28 marca 2015

biegnę

i brak mi tchu

 

za ścianą powiek

wściekle wirujące obrazy

 

kilka oddechów za gęstą mgłą

 

szepczą

klną

 

 

 

rozdrobnione szkło

serce na setki serc

dusza na pół

 

oczy patrzą

nie widzą...

 

 

i chcą chcą chcą

20:04, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (4) »
piątek, 20 lutego 2015

najpiękniej tam

gdzie niosą nas sny rzeczywiste

gdzie mgiełka szczęścia

zmywa z nas miejski pośpiech

i brud nieprawdziwych prawd

 

o sobie

o tobie

o nich...

 

najpiękniej tam

gdzie skrzydła rozwijasz

nad koronami drzew

brnąc ku słońcu

bez zastanowienia

zupełnie wolny od myśli o teraz

 

i zawsze tam wracasz

uciszyć ból

by za jakiś czas

móc się zmierzyć ze sobą

w świecie

tak bezsensownie uciekających chwil

21:32, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 stycznia 2015

Ilu ludzi na świecie, tyle rodzajów miłości. Każdy inny. Stała zmienność. 

I nic...

 

Trwać. Jakoś. 

10:04, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (1) »
środa, 31 grudnia 2014

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...

16:30, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (2) »
niedziela, 16 listopada 2014
poniedziałek, 10 listopada 2014

nie oglądaj się za siebie

nie uciekaj

idź

zawsze naprzód 

11:33, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (2) »
niedziela, 09 listopada 2014

z zakurzonych półek wspomnień

ścieram grubą warstwę zapomnienia

które tak bezszelestnie

skradło mi sny

 

odkrywam siebie

od początku do końca

i widzę kilka przerażających prawd

 

brnę na oślep

za światłem

z nadzieją na jutro

kończąc swoje dzisiaj

jak nocny motyl

w blasku ognia

21:35, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 października 2014

przebudzenie

 

Bywają takie momenty w naszym krótkim życiu, kiedy nie rozumiemy nic. Wydaje się wtedy, że wszystkie złe moce tego świata i każdego innego, ciągną swoimi wstrętnymi szponami za przetarty mijającym czasem płaszcz. Stoimy gdzieś pośrodku ciemnej otchłani w ręku trzymając ostatnią zapałkę, która po chwili i tak zgaśnie. Czuć chłód przenikający do najdrobniejszych, najbardziej odległych zakamarków umartwionej duszy. Tam znika czasoprzestrzeń. Nie ma możliwości na zasianie ziarna złudnej nadziei, która tak często trzyma przy życiu. Słychać jedynie upiorne echa niechcianych, już dawno minionych zdarzeń, tak uporczywie rozdzierających od wewnątrz.

I nagle, w tym ciemnym zaułku bez wyjścia, pojawia się malutkie światło. Światło, które zaczyna się rozrastać do nieograniczonych rozmiarów. Tak po prostu. Arktyczny chłód zamienia się nagle w przyjazną, ciepłą dłoń, czule muskającą po policzku. I wszystko zaczyna nabierać zupełnie innego wymiaru. Wiesz, że musisz stamtąd wyjść. Jak najszybciej. Nim mroczne myśli pochłoną twój umysł bez reszty. Wstajesz. Zaczynasz iść. Nie oglądasz się wstecz. Z ciemności wyłania się wąska droga, którą zaczynasz podążać. Choćby ostatkiem sił. Droga nabiera barw i staje się szersza. Nie boisz się wcale. Wiesz, że to jedyna właściwa rzecz, jaką możesz uczynić. Iść. Po prostu iść. Nie zatrzymywać się, nie słuchać tych okropnych rzeczy szeptanych do ucha. Nagle uświadamiasz sobie, że to droga, którą powinieneś podążać. Jasna, pełna nadziei i światła. Bez względu na to, co się wydarzyło wcześniej.

 

Czasami Bóg bardzo nas doświadcza. Zupełnie nie rozumiem po co to robi. Widać tak musi być. Pogrążasz się w ciemnej otchłani własnych upośledzeń. Do momentu, kiedy pojawia się dłoń, wskazująca ci właściwą ścieżkę. I już wiesz, że od tego momentu będzie tylko lepiej.

 

Kwitnie nadzieja. Świeci słońce. I nie chcesz wracać w mrok. Nie szukasz byle powodu, by wszystkiego nienawidzić. Ktoś nieustannie czuwa. I czujesz Jego obecność. Nieustannie.

Jedna modlitwa może zmienić wszystko.

 

Czas, by znowu zacząć żyć.

12:22, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (1) »
wtorek, 14 października 2014

Ogromnie mi Cię brakuje Aniołku. Myślę nieustannie. Tak bardzo bym chciała, żeby to wszystko się w ogóle nie wydarzyło. Tyle nieprzespanych nocy mam za sobą. Niezmierzone oceany łez. I wiem, że to nic nie zmieni. A mimo wszystko dręczą mnie myśli. Cały czas się zastanawiam...

 

Tęsknie za Tobą, choć tak niewiele o Tobie wiedziałam. Choć byłeś zaledwie Ziarenkiem. Moim Ziarenkiem.

 

Światła powoli gasną w oknach. Nadzieja gaśnie. Wiara też. I  wiem, że nigdy nie pogodzę się z tą stratą.

 

Kocham.

21:02, przebudzeniezmroku
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20